Granica polsko-białoruska: dlaczego Razem od 2021 roku mówi „nie” pushbackom

Reżim Łukaszenki instrumentalizuje ludzi na granicy, ale odpowiedzią państwa nie może być strzelanie i łamanie prawa. Razem od 2021 roku sprzeciwia się pushbackom i „Polsce zasieków” — i domaga się rzetelnej weryfikacji wniosków azylowych zamiast wypychania ludzi w las.

Wysokie stalowe przęsła zapory granicznej biegnące przez suchy, otwarty teren.

Reżim Aleksandra Łukaszenki od 2021 roku sztucznie ściąga ludzi pod polską granicę i wypycha ich w las, żeby destabilizować Unię Europejską. To realne narzędzie wojny hybrydowej i Razem tego nie podważa — spór dotyczy odpowiedzi polskiego państwa: pushbacków, drutu żyletkowego i bezkarności za strzelanie do ludzi. Pogardy Mińska dla ludzkiego życia nie da się odbić tym samym, czym Łukaszenka gra — pushbacki nie osłabiają jego kalkulacji, bo cierpienie na granicy jest właśnie tym, na co liczy. Skuteczne okazuje się co innego: praworządne państwo, które potrafi rozpatrzyć wniosek azylowy, zamiast wywozić człowieka za linię graniczną.

Co się właściwie dzieje na granicy?

Od jesieni 2021 roku na odcinku z Białorusią obowiązuje praktyka zawracania (pushbacków): funkcjonariusze odprowadzają osoby, które przekroczyły granicę, z powrotem na stronę białoruską, często bez przyjęcia wniosku o ochronę międzynarodową. Ludzie krążą więc między dwiema strażami granicznymi — po białoruskiej stronie bici i zmuszani do kolejnych prób, po polskiej wypychani w bagna i mróz.

Ta polityka ma wymierną cenę w ludzkim życiu. Helsińska Fundacja Praw Człowieka udokumentowała co najmniej 116 zgonów na wschodniej granicy Unii Europejskiej od 2021 roku do końca marca 2024, z czego co najmniej 40 po stronie polskiej (HFPC, raport „Zaginieni na granicy”, 2024). Grupa Granica, koalicja organizacji niosących pomoc na Podlasiu, do wiosny 2024 odebrała zgłoszenia dotyczące 344 osób zaginionych na tym szlaku (OKO.press). Obie liczby są z natury zaniżone: część ciał nigdy nie zostaje odnaleziona w trudno dostępnym terenie, a ludzie przemieszczający się nielegalnie i w pośpiechu nie zostawiają po sobie dokumentacji, którą dałoby się później zliczyć.

Dane o zgonach mają charakter szacunkowy i rosną: liczą je organizacje pozarządowe i media, bo państwo nie prowadzi pełnego, jawnego rejestru ofiar granicy. Świadkowie na pograniczu wskazywali na kolejne, nieudokumentowane śmierci.

Stan wyjątkowy, który miał ukryć okrucieństwo

We wrześniu 2021 roku, gdy przy Usnarzu Górnym koczowały 32 osoby odcięte od pomocy, Rada Krajowa Razem wydała stanowisko „Przeciw zasiekom! Tak dla pomocy humanitarnej!”. Partia oceniła wprowadzony wtedy stan wyjątkowy jako narzędzie nie do ochrony obywateli, lecz do zasłonięcia przed opinią publiczną tego, co dzieje się na granicy — i do „dławienia społeczeństwa obywatelskiego”, które próbowało nieść pomoc. Razem domagało się dopuszczenia pomocy humanitarnej, umożliwienia złożenia wniosków o ochronę i przerwania budowy płotu.

Trzy lata później diagnoza się nie zmieniła. W stanowisku z 21 października 2024 roku o rządowej strategii migracyjnej Razem stwierdziło, że proponowane rozwiązania „to kontynuacja praktyki politycznej Błaszczaka i Kamińskiego, opartej na brutalnych metodach i systematycznym łamaniu praw człowieka”, w której „utrzymuje się praktykę pushbacków i bezkarność za strzelanie do ludzi na granicy”. Zmiana rządu nie zmieniła więc metody działania na granicy.

Czy da się inaczej, nie rezygnując z kontroli granicy?

Sprzeciw wobec pushbacków bywa przedstawiany jako naiwne „otwarcie granic”, choć to fałszywe przeciwstawienie: kontrola granicy i rozpatrzenie wniosku azylowego wcale się nie wykluczają. Kontrola granicy i rozpatrzenie wniosku azylowego nie wykluczają się — wypchnięcie człowieka w las nie ustala przecież, kim jest ani czy grozi mu prześladowanie. Rzetelna procedura daje państwu więcej wiedzy i kontroli niż udawanie, że problem znika za linią graniczną.

Razem proponuje konkret: zamiast wielokrotnego wypychania tych samych osób na Białoruś, „zwiększenie możliwości rzetelnej weryfikacji składanych wniosków azylowych i utworzenie miejsc tymczasowego zakwaterowania osób, które czekają na decyzję”. Człowiek, który złożył wniosek, czeka na jego rozpatrzenie w ośrodku, a nie w bagnie — państwo wie, kto jest na jego terytorium, i decyduje zgodnie z prawem. Prawną stronę tego sporu, czyli to, jak zawieszanie prawa do azylu zderza się z konstytucją, rozkładamy w tekście o ograniczaniu prawa do azylu.

Co proponuje Razem

Przywrócimy prawo do ubiegania się o azyl. Skończymy z pushbackami oraz zapewnimy bezpieczne, godne traktowanie na granicach i jasne zasady postępowania w przypadku odmowy wstępu na teren Polski.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Silna Polska w sprawiedliwej Europie”, pkt 7, partiarazem.pl
  • Koniec pushbacków i bezkarności za przemoc na granicy — zawracanie ludzi bez przyjęcia wniosku łamie prawo, a strzelanie do nich nie może pozostawać bez konsekwencji.
  • Rzetelna weryfikacja wniosków azylowych zamiast wielokrotnego wypychania tych samych osób za granicę.
  • Miejsca tymczasowego zakwaterowania dla osób czekających na decyzję — bezpieczeństwo bez powodowania cierpienia i bez łamania praw człowieka.
  • Dostęp pomocy humanitarnej i społeczeństwa obywatelskiego do pasa granicznego zamiast zasłaniania go stanem wyjątkowym.

Więcej o polityce migracyjnej i azylowej zbieramy w dziale Migracje i azyl.

Źródła i dalsza lektura