Euro pod warunkiem: dlaczego Razem odrzuca dzisiejszą strefę, ale samej wspólnej waluty nie przekreśla

Razem nie sprzeciwia się euro w imię „utraty suwerenności”, lecz z pragmatycznego wyliczenia: źle zaprojektowana unia walutowa, bez mechanizmów chroniących słabsze gospodarki, pogłębia różnice między centrum a peryferiami. Zreformowaną, solidarną strefę euro partia poprze — to stanowisko z 2015 roku wciąż obowiązuje.

Monety i banknoty euro rozłożone na stole.

Stanowisko Razem wobec wspólnej waluty bywa upraszczane do prostego „nie". W istocie jest warunkowe i pragmatyczne. Partia opowiada się przeciwko przyjęciu euro w obecnym kształcie, bo źle zaprojektowana unia walutowa — pozbawiona mechanizmów chroniących słabsze gospodarki przed szokami zewnętrznymi — pogłębia różnice między gromadzącym kapitał centrum a peryferiami. U podstaw tej wstrzemięźliwości leży rachunek ryzyka dla rynku pracy, a nie spór o abstrakcyjną „utratę suwerenności" — dokładnie tak, jak formułuje to cytowane niżej stanowisko z 2015 roku. Zreformowaną, prawdziwie solidarną strefę euro Razem zapowiada poprzeć. To stanowisko przyjęte przez Radę Krajową w 2015 roku i wciąż obowiązujące — program z 2025 roku sprawy przyjęcia euro wprost nie porusza.

Na czym polega wada konstrukcyjna

Argument Razem dotyczy samej architektury unii walutowej. Kraje strefy euro dzielą jedną walutę i jedną politykę pieniężną, ale zachowują odrębne budżety i gospodarki o bardzo różnej wydajności. Kiedy przychodzi kryzys, słabsza gospodarka nie może już zareagować własnym kursem walutowym ani własną stopą procentową — a wspólnych mechanizmów, które zamortyzowałyby cios, w pierwotnej konstrukcji zabrakło. Efekt bywa odwrotny do obiecywanej konwergencji: zamiast doganiać centrum, peryferie zostają w tyle. Analizy pokazują, że przynależność do wspólnego obszaru walutowego nie przyniosła oczekiwanego zbliżenia poziomów rozwoju, a kryzys finansowy i kryzys zadłużeniowy jeszcze te różnice pogłębiły (SWP — Divergence and Diversity in the Euro Area).

Ten mechanizm rozegrał się dokładnie tak, jak opisują go podręczniki: w pierwszych latach euro kapitał płynął z centrum na peryferie, napędzając konsumpcję i boomy mieszkaniowe; gdy w czasie kryzysu przepływy gwałtownie się odwróciły, gospodarki peryferii wpadły w głębokie recesje (SWP). Politykę Europejskiego Banku Centralnego, który — skrępowany monetarystyczną doktryną — długo nie wspierał ożywienia tak, jak robiły to inne banki centralne świata, Razem wskazywało jako czynnik pogarszający sytuację (Partia Razem, 2015).

Grecja i Hiszpania: co pokazał kryzys

Najdobitniej kosztów wadliwej konstrukcji doświadczyły Grecja i Hiszpania. W szczycie kryzysu bezrobocie sięgnęło tam poziomów nieznanych w rozwiniętych gospodarkach Zachodu: w Grecji 27,5% w 2013 roku, w Hiszpanii 24,8% w 2012 roku — ponad jedna czwarta zdolnych do pracy bez zatrudnienia (Eurostat — stopa bezrobocia, seria une_rt_a). Razem już w 2015 roku ostrzegało, że przy ówczesnych zasadach funkcjonowania strefy euro nieprzygotowane przyjęcie wspólnej waluty groziłoby polskiemu rynkowi pracy podobnie druzgocącymi następstwami (Partia Razem, 2015).

To ostrzeżenie o różnicach między centrum a peryferiami wraca w programie z 2025 roku, choć już nie w kontekście waluty. Razem zapowiada, że skończy z podziałem na „gromadzące kapitał centrum i peryferia, które są montownią i rynkiem zbytu" — ta sama logika, która każe partii ostrożnie podchodzić do wspólnej waluty bez mechanizmów ochronnych. Szerzej o tym, jak reguły unijne utrudniają peryferiom domykanie dystansu, piszemy w tekście o renegocjacji reguł fiskalnych.

Co proponuje Razem

Stanowisko partii jest warunkowe i wciąż aktualne — sprzeciw dotyczy dzisiejszego kształtu unii walutowej, nie samej idei:

Dlatego opowiadamy się przeciwko przyjęciu euro w obecnym kształcie. Nie jest to z naszej strony pryncypialny sprzeciw wobec „utraty suwerenności", a pragmatyczny wybór. Jeśli zreformowana strefa euro stanie się prawdziwie solidarna, jeśli będzie w stanie skutecznie powstrzymywać kryzysy gospodarcze i chronić obywateli przed ich skutkami – przystąpienie do takiej unii walutowej poprzemy z pełnym przekonaniem.— Partia Razem, stanowisko w sprawie integracji europejskiej (Rada Krajowa, 27–28 czerwca 2015), partiarazem.pl

Z tego wynikają jasne warunki brzegowe:

  • Warunek, nie zakaz — Razem nie odrzuca euro na zawsze; wiąże swoje poparcie z reformą, która wyposaży strefę w mechanizmy ochronne.
  • Ochrona słabszych gospodarek — unia walutowa musi mieć narzędzia amortyzujące szoki zewnętrzne, żeby wspólna waluta nie pogłębiała różnic centrum–peryferie.
  • Priorytet rynku pracy — miarą jest los pracownic i pracowników, a nie prestiż przynależności do klubu; doświadczenie Grecji i Hiszpanii wyznacza ryzyko, którego partia nie chce powtórzyć w Polsce.
  • Solidarność zamiast doktryny — banki i instytucje unii walutowej mają aktywnie powstrzymywać kryzysy i chronić obywateli przed ich skutkami, a nie trzymać się sztywnej ortodoksji.

Do czasu takiej reformy stanowisko pozostaje wstrzemięźliwe, ale nie zamknięte na przyszłość: solidarną unię walutową, zdolną chronić słabsze gospodarki, Razem zapowiada poprzeć.

Źródła i dalsza lektura